O tym, że marihuana może służyć do leczenia wielu schorzeń, wiemy już od dłuższego czasu. Jej wpływ na rozwój nowotworów, zmniejszenie przewlekłego bólu i niwelowanie lekoopornych form padaczki, takich jak zespół Draveta, są bardzo dobrze poznane i udokumentowane. Wiele wskazuje na to, że do listy schorzeń, które można leczyć za pomocą konopi, mogą dołączyć choroby neurodegeneracyjne związane ze starzeniem się mózgu.

Skutki starzenia się mózgu

Procesy starzenia się ludzkiego ciała są naturalne i chociaż mogą zachodzić wolniej lub szybciej, są – przynajmniej jak na razie – nieodwracalne. Mózg, jak każdy inny organ, także się starzeje, a objawia się to pod postacią pogorszenia się funkcji kognitywnych, spadku koncentracji i osłabienia pamięci. W niektórych przypadkach degeneracja neuronów prowadzi do starczej demencji oraz do takich nieuleczalnych schorzeń jak choroba Parkinsona albo choroba Alzheimera.

Dokładne przyczyny powstawania tych schorzeń nie są dobrze poznane, jednak wydaje się, że jedną z nich jest spowolnienie działania układu endokannabinoidowego.

Czy człowiek wytwarza własne kannabinoidy?

Chociaż kannabinoidy kojarzą nam się przede wszystkim z substancjami obecnymi w konopiach, to niektóre z nich są w sposób naturalny wytwarzane w ludzkim ciele. Układ endokannabinoidowy jest jednym z wielu systemów ludzkiego organizmu i bierze udział w bardzo różnorodnych procesach fizjologicznych. Można do nich zaliczyć, między innymi, zarządzanie gospodarką energetyczną, metabolizowanie lipidów i węglowodanów, a także wpływ na nastrój.

Wyniki badań sugerują, że wynikające ze starzenia się mózgu zmniejszenie poziomu endokannabinoidów w tym układzie powoduje pogorszenie się pamięci i funkcji poznawczych. Co jednak by się stało, gdybyśmy spróbowali „doładować” układ endokannabinoidowy za pomocą kannabinoidów dostarczanych z zewnątrz?

Myszy i ludzie: badania przeprowadzone w Bonn

Na powyższe pytanie postanowili znaleźć odpowiedź naukowcy z uniwersytetu w Bonn. Przeprowadzili oni eksperymenty, w których podawano obecny w konopiach tetrahydrokannabinol (THC) trzem grupom myszy. W grupie pierwszej były młode myszy w wieku dwóch miesięcy, w drugiej myszy w wieku dwunastu miesięcy, zaś w trzeciej stare myszy w wieku osiemnastu miesięcy. THC podawano im systematycznie przez cztery tygodnie i obserwowano, w jaki sposób myszy radzą sobie z różnymi zadaniami w porównaniu z grupami kontrolnymi, które nie otrzymywały kannabinoidów.

Badania wykazały, że starsze myszy, u których obserwowano objawy naturalnych procesów neurodegeneracyjnych, po podaniu THC radzą sobie lepiej z wykonywaniem zadań, a pod względem efektywności dorównują grupie najmłodszych, dwumiesięcznych myszy.

Jak interpretować wyniki badań z Bonn?

Dotychczasowe badania nad wpływem THC na układ nerwowy sugerowały, że konopie pogarszają funkcje kognitywne. Trzeba jednak pamiętać, że większość tych badań dotyczyła wpływu marihuany na ludzi młodych, którzy często jej nadużywają, a ich układy endokannabinoidowe są w pełni sprawne. Nadmierna stymulacja układu może faktycznie prowadzić do pogorszenia pamięci i funkcji poznawczych. Badania przeprowadzone w Bonn sugerują jednak wyraźnie, że podawanie niewielkich dawek THC może mieć odwrotne skutki, jeżeli pacjentami są osoby starsze.

Jeżeli badania przeprowadzone na ludziach dadzą takie same wyniki jak w przypadku myszy, wówczas będzie to znaczący krok w stronę wprowadzenia marihuany jako leku na choroby neurodegeneracyjne. W tej chwili nie wiemy jeszcze na pewno, czy tetrahydrokannabinol faktycznie może pomagać w walce z chorobami Parkinsona i Alzheimera, jednak wszystko wskazuje na to, że tak.